Pentady 23-26: na Bukowie obroże, na Helu Hiszpania

w dniu 17 maja 2018 |

Oj, znowu dawno relacji na stronie nie było. Chyba trzeba kopnąć korespondenta w wiadomą część ciała, żeby się poprawił. Cóż, korespondent sam był trochę w te dni na froncie walki i zbierał dane do podsumowań. Teraz pora w końcu te podsumowania przedstawić 🙂

Od czasu ostatniej notatki, a więc po 22 pentadzie, liczby obrączkowanych na Akcji Bałtyckiej ptaków spadły mocno w dół i przez kolejne cztery pentady (czyli 20 dni) średnie dzienne wynosiły na obu obozach między kilkanaście a dwadzieścia kilka ptaków. W ostatnim czasie pogoda była co prawda piękna, niebo bezchmurne i niemal zupełny brak deszczu, za to długotrwale wiejący północny wiatr nie sprzyjał wędrówce małych ptaków. Dopiero w okolicach 10 maja przelot trochę drgnął, o tym jednak napiszemy w kolejnej relacji.

Niskie liczby chwytanych ptaków nie oznaczały wcale, że było nudno. Wręcz przeciwnie, ptaki z ilości przeszły w jakość i prawie każdego dnia załoganci przynosili z sieci coś nowego. Główna fala rudzików przeleciała już w kwietniu i prowadzenie w pentadowych rankingach objęła na obu obozach kapturka. Zameldowali się już prawie wszyscy podróżnicy z zamorskich krain – muchołówki: żałobna, mała i szara, rokitniczka, trzcinniczek, łozówka, zaganiacz, świstunka leśna, gajówka, cierniówka, świergotek drzewny, świerszczak, gąsiorek i dziwonia. Poza muchołówką małą i dziwonią, które zimują w Indiach, wszystkie te ptaki musiały po drodze do nas przelecieć nad niegościnnymi piaskami Sahary.

Wśród spodziewanych gości znalazło się także kilku niespodziewanych. Na Bukowie zaobrączkowano dwa gatunki z obrożami – drozda obrożnegomuchołówkę białoszyją, oba rzadko stwierdzane na Akcji. Ich zdjęcia jeszcze do nas nie dotarły, postaramy się opublikować je w podsumowaniu. Na Helu z kolei trafiły się takie rarytasy jak… mazurekwróbel 🙂 (nieczęste w naszych sieciach). Prawdziwą sensacją był jednak ptak, który został 27 kwietnia rano wzięty na pierwiosnka i zaobrączkowany, po czym, gdy zaczął śpiewać, okazał się… świstunką iberyjską! Gatunek ten, zgodnie z nazwą, zamieszkuje Hiszpanię i Portugalię, od niezwykle podobnego pierwiosnka różni się w zasadzie jedynie śpiewem. „Nasza” świstunka jest czwartą dla Polski i równocześnie pierwszą pewną na Akcji (tożsamości ptaka z 2014 nie udało się potwierdzić). Ptak ma swojej terytorium na długim obchodzie, do dziś śpiewa sobie w najlepsze, „zaliczyli” go już chyba wszyscy polscy łowcy rzadkości.

Załoga w opisywanym czasie też dopisywała. Szczególnie miło wspominamy tradycyjny pobyt na Helu ekipy śląsko-podkarpackiej w osobach Mirki, Mariana, Janka i Mietka. Były belony wędzone we własnoręcznie zbudowanej wędzarni, były kreple i karminadle (palce lizać!), no i były drapole – m.in. prezentowana tutaj potężna samica błotniaka stawowego. Pięknie Wam dziękujemy! 🙂

Witaj, nieznajomy

Przysłowie na dziś

Patrz: wróbel wyleciał nad łabędzie i spogląda z góry.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

مبل راحتی صندلی مدیریتی صندلی اداری میز اداری وبلاگدهی گن لاغری بازی اندروید تبلیغات کلیکی آموزش زبان انگلیسی پاراگلایدر مارکت اندروید خرید بلیط هواپیما دانلود آهنگ جدید آهنگ جدید آهنگ پروتز سینه پروتز باسن پروتز لب میز تلویزیون